Czy nowe- znaczy gorzej? 

1 września 2026 Co kilka, kilkanaście lat wydarza się w naszym świecie coś, co wstrząsa społeczeństwem i zmienia bieg życia. Historia zna takich przykładów mnóstwo i nie można im odmówić “racji”. Tak – wstrząsy były i będą. Bywa, że mamy na nie wpływ i potrafimy “unieszkodliwić” je, zmniejszyć. Są i takie, które pokonują nas –Czytaj dalej „Czy nowe- znaczy gorzej? „

Kiedy głowa pusta..

16 sierpnia 2026 Co robi ktoś kto lubi pisać, a chwilowo nie wie o czym? To właśnie ja – dzisiaj, w słoneczny bardzo ciepły dzień niedzielny.  Nie jestem pisarką, ale też miewam głowę pełną myśli, o których koniecznie chcę komuś powiedzieć. Już teraz, natychmiast.  Nie jestem Remigiuszem Mrozem, który ma „w szufladzie” pomysły sprzed 10Czytaj dalej „Kiedy głowa pusta..”

Upał, Mundial, podróże – i znów minął lipiec…

1 sierpnia 2026 Lipiec prawie zawsze jest gorący. Lipiec w Houston, to upał i niezwykła wilgotność. Kto tego nie doświadczył, nie ma pojęcia o czym mówię.  I żeby nie było niedomówień, nie jestem jedną z tych osób, które nie cierpią lata w Houston. Owszem, coraz trudniej jest mi ten “stan” znosić, ale nigdy nie powiedziałam,Czytaj dalej „Upał, Mundial, podróże – i znów minął lipiec…”

”O niedźwiadkach, wakacjach i „Naszejgórze”

16 lipca 2026   Przyjaciołom – bo ludzie są najważniejsi 😘 Każdy kto kiedyś podróżował po Parku Narodowym Yosemite w Kalifornii, po Kolorado czy Alasce, musiał choć raz jeden spotkać na swej drodze niedźwiadka grizzly. Albo dużego niedźwiedzia. Nie są one jednakowe. Grizzly są najgroźniejsze i tych naprawdę trzeba się bać. W początkach tworzenia sięCzytaj dalej „”O niedźwiadkach, wakacjach i „Naszejgórze””

Letnie marzenia

1 lipca 2026 Nasz kolega zorganizował przyjacielskie spotkanie w drugą rocznicę śmierci swojej żony. Koleżanka – podobnie. Napisała w zaproszeniu: Nie ma Go już z nami dwa lata. Przyjdźcie, powspominamy..  Kiedyś zdziwiłyby mnie bardzo takie okazje spotkań. I to wesołych, pełnych życia. W moich czasach młodości w Polsce raczej byłoby to nie do pomyślenia. Znajomi iCzytaj dalej „Letnie marzenia”

Rozrzucone, niepozbierane – ale odejść nie chcą 

17 czerwca 2026 To tak jakbym otworzyła swoja szafę, wywaliła na środek pokoju pełno niechcianych ubrań, zamknęła oczy i… wyszła z domu. A potem za kilka dni wróciła z nadzieją, że jakimś cudem “samo się” pozbierało, uporządkowało.     Nic z tego! Wszystko wciąż rozrzucone na podłodze. Kolorowe sukienki, swetry grube i cienkie, luźne i bardzoCzytaj dalej „Rozrzucone, niepozbierane – ale odejść nie chcą „

Jak zachować balans, kiedy wszystko się chwieje?

1 czerwca 2026 Nie lubię zastoju, nie przepadam za leniwym dniem (no, może czasem…), nie cieszy mnie przedłużająca się pustka bez planu, co dalej. Wkurza mnie dużo elementów otaczającej rzeczywistości. I zapewne nie jestem w tym osamotniona. Mimo, że zmęczenie dopada mnie z każdym dniem coraz częściej, to jednak energetyczne życiowe podskoki nie są mi niemiłe. GdyCzytaj dalej „Jak zachować balans, kiedy wszystko się chwieje?”

Nierozwiane “czarne chmury” 

16 maja 2026 W człowieku nie ma jednolitości. Nikt nie jest monolitem. Składa się na to nasz wiek, różnorodność sytuacji, nasze nastroje i dziesiątki innych mniej czy bardziej ważnych powodów.  A jednak – naukowcy, psycholodzy, przyjaciele i my sami staramy się określić siebie. Swoje charaktery i swoje preferencje. Poznać siebie na tyle, by móc przewidziećCzytaj dalej „Nierozwiane “czarne chmury” „

Wiosna w zwyczajnych odsłonach.

1 maja 2026 Nie, żebym miała zamiar znów wiosennie przynudzać. Wiosna nigdy nie jest nudna! Jest świeża, zielona, pięknie pachnie i zawsze niesie ze sobą coś nowego. I o nowościach (“i starościach” też) będzie dzisiaj.  Każdy wie, że wiosna to odnowa. Od-nowa. Zaczynamy nowy rok, nowe życie roślin i zwierząt. Gdziekolwiek spojrzymy – nowe budziCzytaj dalej „Wiosna w zwyczajnych odsłonach.”

Dlaczego lubię Teksas?

16 kwietnia 2026 r. W Polsce, w czasach, kiedy jeszcze nikt z nas nie wiedział, że telewizja będzie kiedyś kolorowa, a programów będzie znacznie więcej niż jeden czy dwa, gdy rodziny i sąsiedzi zbierali się na kilka godzin u tych, którzy już posiadali własne telewizory… było coś “specjalnego”. Oprócz nudnych wiadomości komunistycznej polityki i rosyjskichCzytaj dalej „Dlaczego lubię Teksas?”