Cztery Ewy – czyli jak napisać do ciebie  list 

16 listopada 2025 EWA 1 Jak cię nazwać? Najlepiej najstarszym imieniem kobiecym. EWA!  Piękne imię. Kiedy byłam dzieckiem bardzo chciałam mieć tak na imię. Proste, krótkie. Wygodne. Nie trzeba skracać, udziwniać i zmiękczać.  Miałaś inne imię. Też ładne. Długie blond włosy. Zawsze tak nietypowo uczesane. Warkocz umiejscowiony wysoko, niemal na czubku głowy. Albo wplecioną misternieCzytaj dalej „Cztery Ewy – czyli jak napisać do ciebie  list „

Więdnie liść, marzenia i ja…

1 listopada 2025 (rozważania w listopadowy wieczór Święta Zmarłych) Nadchodzi jesień. Nic nadzwyczajnego. Każdego roku nadchodzi – i odchodzi… W tym roku – jakoś inaczej. Jeszcze mocno świeci słońce, jeszcze jest zielono a już kolory robią sobie miejsce na drzewach. Powinnam się cieszyć. A ja widzę tylko te kwiatki, które już przekwitły. Obserwuję łodygi brązowe,Czytaj dalej „Więdnie liść, marzenia i ja…”

Czy każdy początek musi mieć swój koniec? 

16 października, 2025   Ot, banalny slogan. Początek i koniec, dwa słowa jak bliźniacze nierozłączki. Choć tak naprawdę są zupełnie przeciwstawne. Rozdzielające rozumienie tych słów na dwa odległe dalekie bieguny. Jakby nie spojrzeć, jakiekolwiek jest moje pierwsze skojarzenie – te pojęcia łączą się i natychmiast odpychają.   Myślę o życiu i śmierci, o początku istnienia świataCzytaj dalej „Czy każdy początek musi mieć swój koniec? „

Zamyślenia

1 października, 2025 Środa Melancholia. Dopada wszystkich. Kiedyś i przy różnych okazjach. Mnie dociska dość często, choć nie należę do osób smutnych. Bo moja melancholia to nie smutek, chociaż ludzie często mylą te dwa pojęcia.  We mnie melancholia jest „ładnym” uczuciem. Ciepłym, choć na pewno nie mogę nazwać go szczęśliwym. Melancholia to jesień. Kolory przydymione, nieostre. ZachodząceCzytaj dalej „Zamyślenia”

Ach, to lato..

16 września, 2025 Lato ma się ku końcowi.   W Ameryce uważa się (nieoficjalnie), że Labor Day czyli Dzień Pracy wyznacza koniec lata. Choć tu, w Teksasie pogoda wciąż upalna. Słońce przygrzewa mocno i temperatura nie wskazuje na powoli zbliżającą się jesień. Kiedyś usłyszałam, że po Labor Day (pierwszy poniedziałek września) już nie powinno sięCzytaj dalej „Ach, to lato..”

Czekoladowo, drinkowo – całkiem przyjemnie 😀

1 września 2025 Dzieci lubią słodycze. Prawie zawsze i niemal wszystkie. W dzieciństwie lubiłam polskie krówki, toffi. Uwielbiałam landrynki w puszce, a szczególnie te, które były białe nieprzezroczyste i miały migdałowy smak. Uwielbiałam kukułki. Takie ciemno- brązowe cukierki z cieniutkimi białymi paseczkami. O ostrym smaku, jakby z „ alkoholem”. Były pyszne malagi, kasztanki i chrupankaCzytaj dalej „Czekoladowo, drinkowo – całkiem przyjemnie 😀”

Wsiąść do pociągu byle jakiego…

16 sierpnia 2025 Właściwie to nie lubię pociągów… Dość wcześnie jak na czasy, w których się urodziłam, w mojej rodzinie mieliśmy samochód. W porównaniu do dzisiaj ulice były puste,  wszędzie chodziliśmy na własnych nogach, czasem jeździliśmy czerwonym albo niebieskim tramwajem.  Nikt nie lubił ulic ze zbyt głośno dzwoniącym odgłosem… tramwajów. Tak bardzo przeszkadzały, że ledwo dałoCzytaj dalej „Wsiąść do pociągu byle jakiego…”

Czekanie czy oczekiwanie? Serca poszarpane…

1 sierpnia 2025  Życie człowieka jest wielkim czekaniem. Czekanie to ciekawość, co będzie jutro i za rok. Czekanie to marzenia i pragnienia. Także –  strach i bezradność.   Jak inaczej i najprościej nazwać zwykłe ludzkie uczucia?  To, co wydarza się dziś i teraz, jutro już będzie historią. Nikt nie wie, co nam przyniesie jutro. A jednak wciąż czekamy.Czytaj dalej „Czekanie czy oczekiwanie? Serca poszarpane…”

Kiedy sen nie nadchodzi…

17 lipca, 2025 O snach można bez końca. Odkąd istnieje świat, ludzie śnili. I nie mogli rozwiązać sensu snów. Tworzyli własne mity, interpretacje, domysły i wiarę.   Ilu ludzi, tyle prób odczytania snów. A przecież śnimy co noc, tyle że większości snów nie zapamiętujemy. Albo pamiętamy je tuż po obudzeniu, a zaraz potem uciekają nam zCzytaj dalej „Kiedy sen nie nadchodzi…”

Jak “nudzę się” w czasie deszczu 

1 lipca 2025 Kilka dni temu, po wielu tygodniach – padał deszcz! Niedługo, ale bardzo intensywnie. Nareszcie!  W Houston czasem czekamy na deszcz długie tygodnie.  Bywa, że pokropi chwilę, bywa, że leje ścianą wielkiej fontanny. Czasem pada przed kilkanascie godzin a nawet dni i zalewa duże części miasta.  Przeżyłam juz kilka “deszczowych katastrof” w Houston.Czytaj dalej „Jak “nudzę się” w czasie deszczu „