…I po świętach 

1 marca 2026 Znane polskie powiedzenie: “Święta, święta i po świętach”. I nie wiadomo dlaczego, każdemu z nas kojarzy się to ze Świętami Bożego Narodzenia. Może dlatego, że te właśnie Boże Narodzenie  tradycyjnie wymaga od nas najwięcej energii do przygotowania, zarówno organizacyjnego jak i wyjątkowo dużego wkładu pracy. Jest tyle wariantów spraw z nimi związanych!Czytaj dalej „…I po świętach „

Weź pod lupę…

16 lutego 2026 W którym momencie zaczynamy analizować nasze życie? Kiedy dorastamy do rozważań – kim jestem? Gdzie jestem? Jaka jestem?.. Co w moim życiu jest poukładane, świadome, a co wciąż jest  przypadkowe i niekontrolowane. Co jest lepsze?  Często nie potrafimy postawić sobie granicy własnej dojrzałości. To co wczoraj wydawało się jasne i właściwe, jutroCzytaj dalej „Weź pod lupę…”

Szczęśliwe mieszanie w „kociołku” rodzinnych tradycji

1 lutego 2026 Tradycja – może być bardzo stara. Zazwyczaj trudno ją złamać, ale też czasami trudno z nią wytrzymać. Jak wszystko – tradycje też się starzeją. Lubimy je utrzymywać bez zmian, ale bywa, że nas męczą i chciałoby się je trochę “podrasować”, coś tam podmienić, uprościć. Nie wiem co lepsze. Pewnie to zależy od tego,Czytaj dalej „Szczęśliwe mieszanie w „kociołku” rodzinnych tradycji”

“Jeszcze w zielone gramy..”

16 stycznia 2026 Odeszła Magda Umer. Piszę te słowa kilka dni po jej śmierci. Odchodzi wielu ludzi z mojego pokolenia, taki sens naszego istnienia. Kiedy przekraczamy 70 lat, zaczynamy o tym myśleć. Każdy na swój sposób.  Magdę Umer znałam tylko “literacko”. Była bliską przyjaciółką Agnieszki Osieckiej i Krystyny Jandy, a z racji moich intensywnych dawnychCzytaj dalej „“Jeszcze w zielone gramy..””

Zatańczyć jeszcze raz

1 stycznia 2026 Nowy Rok. Nowy temat. Nowe wspomnienia i pragnienia. Zawsze uważałam, że taniec jest jedną z najpiękniejszych form ruchu człowieka. Taneczny ruch nie wymaga od nas niczego nadzwyczajnego. Nawet muzyki, choć ta wydaje się naturalnie pobudzającym bodźcem do poruszania się w jej rytm.  Tak naprawdę wystarczy wyobrażenie sobie rytmu, który sprowokuje miękkie poruszanie biodrami, ruchyCzytaj dalej „Zatańczyć jeszcze raz”

W blasku świec

16 grudnia 2025 Najczęściej słyszymy powiedzenie: W blasku świateł… Mamy różne skojarzenia. Najszybciej przychodzi myśl – jakaś scena, mała intymna albo wielka, uderzająca bogactwem techniki, koloru. Zachwycająca rozmachem i pomysłem artystycznym. I blask świateł. Reflektorów. Zmieniających się kolorów, ich położenia i kąty ustawienia.  Tam gdzie sięga blask światła, tam jest skupione nasze pole widzenia. W centrumCzytaj dalej „W blasku świec”

W listopadowy gorący dzień

1 grudnia, 2025 Kiedy zaczynam pisać ten tekst jest początek listopada. Trudno wyobrazić sobie gorący dzień w listopadzie.  A tam w Polsce pewnie zimno i mroczno. Może siąpi nieprzyjemny deszcz. Może wieje ostry wiatr. A może już śnieżno i biało? Ludzie stoją na przystankach tramwajowych czy autobusowych przemarznięci nie tyle z powodu temperatury, co wilgotnejCzytaj dalej „W listopadowy gorący dzień”

Cztery Ewy – czyli jak napisać do ciebie  list 

16 listopada 2025 EWA 1 Jak cię nazwać? Najlepiej najstarszym imieniem kobiecym. EWA!  Piękne imię. Kiedy byłam dzieckiem bardzo chciałam mieć tak na imię. Proste, krótkie. Wygodne. Nie trzeba skracać, udziwniać i zmiękczać.  Miałaś inne imię. Też ładne. Długie blond włosy. Zawsze tak nietypowo uczesane. Warkocz umiejscowiony wysoko, niemal na czubku głowy. Albo wplecioną misternieCzytaj dalej „Cztery Ewy – czyli jak napisać do ciebie  list „

Więdnie liść, marzenia i ja…

1 listopada 2025 (rozważania w listopadowy wieczór Święta Zmarłych) Nadchodzi jesień. Nic nadzwyczajnego. Każdego roku nadchodzi – i odchodzi… W tym roku – jakoś inaczej. Jeszcze mocno świeci słońce, jeszcze jest zielono a już kolory robią sobie miejsce na drzewach. Powinnam się cieszyć. A ja widzę tylko te kwiatki, które już przekwitły. Obserwuję łodygi brązowe,Czytaj dalej „Więdnie liść, marzenia i ja…”

Czy każdy początek musi mieć swój koniec? 

16 października, 2025   Ot, banalny slogan. Początek i koniec, dwa słowa jak bliźniacze nierozłączki. Choć tak naprawdę są zupełnie przeciwstawne. Rozdzielające rozumienie tych słów na dwa odległe dalekie bieguny. Jakby nie spojrzeć, jakiekolwiek jest moje pierwsze skojarzenie – te pojęcia łączą się i natychmiast odpychają.   Myślę o życiu i śmierci, o początku istnienia świataCzytaj dalej „Czy każdy początek musi mieć swój koniec? „