29 marca 2023

Niedawno, w którymś filmie albo w książce trafiłam na powiedzenie “Wypij mnie” i wiedziałam, że znam ten cytat i że na pewno kojarzy mi się z czymś ważnym. Krążył mi po głowie nie dając spokoju. Zastanawiam się kiedy i gdzie mogłam go usłyszeć, widzieć…
I w końcu – błysk w starych szarych komórkach! Otworzyła się “szufladka pamięci” w myśl powiedzenia, że jak bardzo bardzo chcesz sobie przypomnieć, to znajdziesz to we własnej głowie. To cytat z książki “Alicja w Krainie Czarów” autorstwa Lewisa Carrolla. Główna bohaterka, Alicja – senna znudzona podąża za Białym Królikiem i nagle znajduje się w miejscu i czasie zupełnie nieokreślonym i nierealnym. Tam natrafia na buteleczkę z napisem “Wypij mnie” i od tego momentu wszystko jest inne niż w rzeczywistości. Dziewczynka raz jest malutka, by za chwilę być wysoką i wielką i w każdej sytuacji “zakosztować” konsekwencji z tym związanych. W tym dziwnym świecie spotyka bardzo niezwyczajne postaci, zwierzęta znane jej z rzeczywistego świata, ale jakże inne.
Bajka? Baśń dla dzieci? Tak, to wszystko prawda, bo wydaje się, że tak wielką wyobraźnią dysponują tylko dzieci. A jednak – powieść jest wielce popularna w świecie dorosłych. Zalicza się do gatunku fantastycznych, ale tak naprawdę to filozoficzna, trochę matematyczno-logiczna opowieść o tym, czym jest dla ludzi czas, normalność, brak logiki, brak stałych zasad. Kraina czarów, w której znalazła się bohaterka, nie ma praw, zwierzęta zachowują się trochę jak ludzie, zdecydowanie przekraczają granice swojej zwierzęcej “normalności”.
To powieść krytykująca nasze wyobrażenia, kto z nas jest normalny i dlaczego postrzega innych jako.. “nienormalnych”. Może wyrażenie “krytykująca” nie jest właściwe. Raczej – odkrywająca problem, ukazująca dwie strony przysłowiowego “medalu” albo dwie strony lustra.
Bo temat jest głęboko psychologiczny i łatwo natrafiamy na niego w codziennych sytuacjach naszego życia. Prosty przykład: jesteś singielką, masz już swoją “pierwszą młodość” za sobą, a jednak nadal nie chcesz zmieniać swojego trybu życia. Jest ci z tym dobrze, nie związujesz się z nikim na dłużej i na poważnie. Szalejesz każdego wieczora, bywasz w klubach, jeździsz sama na wycieczki o ekstremalnych i trudnych programach. Słowem – jesteś “inna” i różnisz się od typowych kobiet powyżej 30-ki, które zazwyczaj mają już rodziny i dzieci. One stabilizują swoje życie towarzyskie oparte na spotkaniach par, na spokojniejszych, dobrze przemyślanych wakacjach, o rodzinnych priorytetach. Ty czujesz się dobrze grupie towarzyskiej o podobnych zasadach jak twoje i na ustawiczne pytania własnej mamy, czy masz jakiegoś narzeczonego, partnera i plany z nim związane, będziesz się zżymać i denerwować, będziesz zła, bo “przecież jesteś normalna” i twoje życie według ciebie nie odbiega od normy. A jednak – twoje koleżanki mężatki powiedzą (w najlepszym wypadku) – ona jest zwariowana, albo inna, albo ..”nienormalna”. W gruncie rzeczy – każdy jest normalny, tylko jego normy i preferencje są różne.
Znów wrócę do Alicji. Alicja malutka nie może dosięgnąć do kluczyka, by otworzyć drzwi. Alicja wielka i bardzo wysoka, sięgająca do konarów drzew narażona jest na uderzenia ptaków, dla których nagle jest zagrożeniem.
Gołąb postrzega Alicję jako żmiję, Alicja bierze udział w podwieczorku u Szaraka “bez piątej klepki”. Kot Dziwak rozmawia z Alicją o tym, jaka jest różnica między nim a psem. Bo pies warczy jak jest zły, a kot przecież warczy jak jest zadowolony (no, może mruczy..🙂) Są tam także ludzie jak Królowa i Księżna – źli, władczy i okrutni.
To w gruncie rzeczy nic innego, jak otaczający nas świat. Niezależnie od czasu, miejsca w którym się znajdujemy, łatwo odnajdziemy wśród nas takie dziwolągi. Dobre i niedobre. Miłe i pyskate, nieprzyjazne.
Jakże często w swoich opiniach mówimy: to jest bez sensu, ona ma bzika, on jest stuknięty. Angielskie powiedzenie “he/she is crazy” jest bardzo popularne. I w sensie negatywnym i ironicznym. Wszystko dlatego, że gdy ktoś jest inny niż my sami, to wydaje nam się “nienormalny”. Bo normalność dla każdego człowieka to odbicie własnej twarzy w lustrze. To to, co mamy w głowie, nasze własne reguły, zasady które wyznajemy.

Oczywiście na przestrzeni całego życia (czyli mijającego czasu) te reguły muszą się zmieniać. Alicja rośnie i zmniejsza się. Jej perspektywa wobec otoczenia, spotykanych postaci w “Krainie Czarów” zależna jest od tego, jaką ona sama jest w tym momencie. Dziecko ma łatwiej – ma swoją dziecięcą wyobraźnię, nieskażoną jeszcze realnymi doświadczeniami i rzeczywistością. Dzięki temu jest mu łatwiej przyswoić sobie to, co nietypowe i “nienormalne” za zwyczajne i naturalne. Czas (którego nie ma w powieści) dla nas ludzi dorosłych jest ważny i realny i dyktuje nam wiele naszych decyzji i dalszych zachowań.
Rozglądnij się wokół siebie. Przyjrzyj się sobie i swojemu rodzeństwu. Dlaczego jesteśmy inni i nasze życie potoczyło się zupełnie innymi szlakami? Czy ułatwia nam to porozumienie? Nie bardzo.. I wtedy tylko tolerancja może nas uratować przed wpadnięciem w otchłań nieporozumień. Musimy mieć w sobie trochę wyobraźni dziecka, by przyswoić sobie nienormalność jako coś, co stoi obok “mojej normalności” ale niekoniecznie z nią się kłóci .
Normalność to pojęcie względne. To kraina niezrozumiałych absurdów, brak logiki dla jednego człowieka i niemal matematyczne reguły dla innego. Nie ma szans, by wszystko dla wszystkich było jednakowe! I bardzo dobrze.! Gdyby tak się zdarzyło umarlibyśmy z nudów, a “duch – wieczny rewolucjonista“ (że użyję słów J. Słowackiego) nie miałby co robić na tym świecie.
Na absurdzie i wizji świata z “Alicji..” polegają konflikty pokoleń, różne spojrzenia na życie naszych rodziców, nas i naszych dzieci. Mamy wiele wspólnego, łączą nas więzy krwi, tradycji i uczuć, ale równie dużo nas dzieli. A przecież mimo upływającego czasu, ten sam czas niczego nie zmienia. Dziś moja normalność dla innych jest nienormalna – jutro, w następnych pokoleniach będzie podobnie.
Gdy byłam nastolatką oglądałam film “Godzina pąsowej róży” (film powstał w 1963 roku!) albo może najpierw czytałam książkę Marii Kruger pod tym samym tytułem. Banalna historia dla młodych panienek. Niesforna dziewczyna buntująca się przeciw normom narzuconym jej przez rzeczywistość, trochę ze złości a trochę przez przypadek cofa wskazówki zegara, które zaczynają samoistnie pędzić do tyłu jak szalone…

Bohaterka – Anda (w roli głównej niezapomniana, wówczas młodziutka i śliczna Elżbieta Czyżewska) nagle znajduje się w czasie młodości swojej ciotecznej prababki (Lucyna Winnicka). Szalona nastolatka umieszczona na pensji dla młodych dziewczyn, ubrana w straszliwie ciasny gorset, by jej sylwetka była idealnie piękna i szczupła, walczy z dziwnym słownictwem i szeregiem zasad, które okazują się jeszcze trudniejsze niż normy z jej “właściwego czasu”. “Nienormalność” w normalnym świecie (czasie) jej prababki, doświadczenia, jakim poddała swoją bohaterkę autorka powieści, szybko nam młodym dziewczynom pomogły zrozumieć, że to nasza głowa kreuje w nas pojęcie normalności. To perspektywa, jaką mamy w sobie pozwala nam zrozumieć inność drugiego człowieka.
Wniosek jest prosty – dopóki jesteśmy częścią większości i czujemy w grupie oparcie uważamy siebie za normalnych. Ale tak naprawdę to nie da się ustalić prawdziwej granicy pomiędzy tymi dwoma pojęciami. Mózg ludzki jest skomplikowany i bardzo głęboko indywidualny. Dlatego moja czy twoja opinia “ona jest nienormalna” nie jest żadną logiczna oceną. Jest tylko odczuciem chwilowym, w zależności czy właśnie jestem “Alicją malutką czy tą wielką, która nie mieści się w świecie, gdzie chwilowo przebywa”.
Dla dziecka życie jest krainą czarów. Bajki opowiadane przez rodziców czy ukochaną nianię rozwijają i rozbudzają wyobraźnię, dzięki której dziecko potrafi odnaleźć się w rzeczywistości. Później już jest coraz trudniej. Znika elastyczność myślenia, dziecięca wyobraźnia. Normy, zasady przytłaczają nas i gubimy się w tym, co powinno być otwarte, tolerancyjne i elastyczne. Tylko od nas samych zależy jak ułożymy sobie swój świat normalności.
W głowie jednego człowieka jest wiele sprzeczności. Myślę, że jestem osobą z dużą wyobraźnią, a jednak ciśnienie norm, zwyczajów i nakazów często przeszkadzają mi w ocenie ludzi i najbliższego mi codziennego świata. Łatwo uruchamiają się sprzeczności i absurdy, z którymi często trudno sobie dać radę.
Nie jestem w tych odczuciach samotna. Współczesność jest tak naszpikowana przepisami i zakazami i nakazami, które są nam wpajane od wczesnego dzieciństwa, że życie wydaje się “krainą czarów”, tyle że piekielną. Zawsze na swej drodze spotkamy okrutną apodyktyczną Królową (o, tu miałabym wiele przykładów 🙂, głupiego Szaraka bez piątej klepki czy bojaźliwego, wiecznie spóźnionego (ach, zawsze ten czas!!) Królika. Nasze życie niewiele odbiega od “Alicji w Krainie Czarów”. To walka z nieustającym wyborem normalności i anormalności. I choć wiem, że jest mnóstwo ludzi, którzy uparcie będą widzieć w tej powieści tylko baśniową opowiastkę dla dzieci, dla mnie świat Alicji to nasza rzeczywistość, to błąkanie się wśród odmiennych charakterem, emocjami, kulturą ludzi.
Od czasu spopularyzowania internetu i łatwych możliwości cofania się wstecz, wehikuł czasu stał się w literaturze i w ludzkiej wyobraźni bardzo atrakcyjnym elementem życia “realnego”. Alicja przestała być dla ludzi przewodnikiem ułatwiającym zrozumienie porównania i pomostem pomiędzy normalnością a innością. Dla młodych ludzi zdecydowanie prostsze są współczesne sposoby połączeń przeszłości, czasów współczesnych i przyszłości poprzez nieograniczone dziś możliwości technologiczne. Do wyobraźni młodych (i nie tylko młodych) takie obrazy przemawiają szybciej i jaśniej niż intelektualna zagadka “Alicji..” Cóż, “Alicja” ma już ponad sto lat. Nic dziwnego, że powoli staje się niezrozumiała i zbyt trudna do rozwiązania. A szkoda..
Wyobraźnia każdego z nas jest wielka, ale nigdy nie jest identyczna z mózgiem drugiego człowieka. Czujemy i widzimy rzeczywistość podobnie a jednak inaczej. Rozmawiamy, dyskutujemy, kłócimy się – i to jest bardzo twórcze! Dzięki temu bohaterowie Gwiezdnych Wojen, powieści Stanisława Lema, czy choćby powieści R. Mroza “ Projekt Riese” i setki innych dzieł literackich i filmowych, które są tworem wyobraźni ludzkiej ukazującej jak można przenieść się w czasie (umownym!!) w przeszłość lub przyszłość fascynują nas od lat tak samo mocno. Od wieków ten temat nie jest nam obcy i nie jest obojętny. I ma wiele wymiarów. Tworzy w naszych głowach najprzeróżniejsze światy.
Normalny, bliski i mój. I taki, który wydaje się daleki – anormalny..
Ale – czy naprawdę tak bardzo różny od twojego??
Wszystkie problemy Alicji można próbować rozwiązać albo przynajmniej starać się. Trzeba tylko poczuć się w swojej głowie trochę dzieckiem, trochę Kotem – Dziwakiem, trochę kłótliwym Szalonym Kapelusznikiem. Nie jest to łatwe, ale możliwe… Może właśnie dlatego odważam się o tym napisać.
Warto podjąć dyskusję, warto spojrzeć w lustro i poczuć się Alicją..
Zakończę te rozważania na temat normalności, czasu, który jest albo go nie ma piosenką „Czas uczy nas pogody” śpiewaną przez Grażynę Łobaczewską (byli tez inni wykonawcy)
„Wiele dni, wiele lat, czas uczy nas pogody
zaplącze drogi, pomyli prawdy…”



Czy to jest miejsce na wpis o normalności? Ciekaw jestem, jak statystycznie wyglądał procent ludzi normalnych wobec nienormalnych w naszym życiu, oczywiście z naszego punktu widzenia. Czy każdy, kogo krytykujemy. dlatego tylko, że jest inny w jakimś zachowaniu, poglądzie, punkcie widzenia jest od razu nienormalny? Po przecież też każdy z nas uważa się za normalnego i prawie każdy ma jakieś spostrzeżenia o innych, zwykle o ich nienoramlności. No, chyba, że ktoś kokietuje i mówi, że zrobił(a) to i to bo jest nienormalny(a). Określenie siebie samego(samej) z nienormalnego może być dla szpanu, dla przyciągnięcia uwagi, dla uzyskania wybaczenia błędnych wypowiedzi czy postępków.
To wszystko to rozważania bardzo amatorskie. Czy większość to na pewno grupa tych normalnych? A co z minimalną większością? Chyba oddaliłem się od przesłania „Alicji w krainie czarów” i „Godziny pąsowej róży”. Ale Twój wpis jest piękny daje bardzo dużo do myślenia.
Wacek
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Czyli problem nie do rozwiązania. Każdy ma swoja filozofię normalności. Statystyki w tym wypadku nie będzie 🙂 Za to dyskusji moze byc duzo a rozmyslań jeszcze więcej. I po to był mój wpis zeby poruszyć tych co chcą o tym pomyślec i pogadać 🙂
PolubieniePolubienie