Współczesna technologia i komputer a Człowiek przez duże C.

7/17/2021   

Jak każdy współcześnie funkcjonujący człowiek i ja 30 lat temu, po przyjeździe do Ameryki,  musiałam zbliżyć się do maszyny zwanej komputerem i powoli poznawać jego tajniki. Na początku wszystko było fascynujące, choć kompletnie dla mnie niezrozumiałe. Przez pierwsze tygodnie a może nawet miesiące korzystaliśmy z komputerów uniwersyteckich, zanim kupiliśmy własny. Zapisaliśmy się na kursy komputerowe i bardzo powoli zaczęliśmy mieć blade bo blade, ale pojęcie czym to „się je”.

Rok 1991- RICE UNIVERSITY, biuro w pracy mojego męża i jego pierwszy komputer

Były to czasy kiedy Internet dopiero wchodził w sferę życia na ekranie. Oczywiście wiem, że już w latach 60-tych nad tym pracowano, ale tak naprawdę to pierwszą stronę internetową stworzono w 1990 roku a chyba dwa lata później  powstała pierwsza graficzna przeglądarka www. Potem wszystko zmieniało się z prędkością światła, ale dla mnie zawsze pozostało to do końca nie wyjaśnioną tajemnicą. Niezależnie ile i jak nauczyłam się korzystać z dobrodziejstw technologii, wiedza ta nigdy nie jest przez ludzi coraz starszych do ogarnięcia aż do dna. Na przestrzeni lat funkcje Internetu tak bardzo zmieniły się, że dziś to jakby zupełnie inna dziedzina zastosowania i służenia człowiekowi. Nie będę nawet próbować dłużej na ten temat się wypowiadać, bo pewnie zaraz ktoś młodszy, mądrzejszy, komputerowo bardziej operatywny zakwestionuje wszystkie moje wywody. Nie o tym zresztą chcę dziś sobie pogadać. W końcu i ja korzystam z dobrodziejstw komputera i jego nieprawdopodobnej wiedzy i jakoś, na SWOJE potrzeby sobie radzę. A jak sobie nie radzę, to mam mądrzejszą technologicznie przyjaciółkę, co to zawsze mi pomoże i wytłumaczy, że to wszystko „algorytm” – magiczne słowo, którego ja już na pewno NIGDY nie zrozumiem😊

Mam tez wnuków, którzy popatrzą na mnie wzrokiem pełnym poczciwej litości, wezmą do ręki mój komputer i za pomocą kilku kliknięć zrobią to, co ja robię już od kilku dni. Niestety, to wcale nie znaczy, że wytłumaczą mi i wyjaśnią co i jak zrobili, bo tu już zaczyna się inna płaszczyzna porozumienia. A ta nie jest łatwa. Młode pokolenie myśli szybciej, inaczej, pewne elementy wiedzy komputerowej są dla nich oczywiste, podczas gdy ja potrzebowałabym wprowadzenia od początku i „po jednym schodku” z dużą dozą cierpliwości, której oni niekoniecznie już posiadają..

Zoom-owe pandemiczne urodziny

Ostatni rok, rok pandemii pokazał całemu Światu, że technologia zadziałała wszędzie i zastąpiła wszystkie możliwe istniejące w życiu człowieka relacje, potrzeby i elementy istnienia. Tak się wszystkim wydawało. Ludzie pracowali z domu na komputerze, na zoomie czy podobnych programach, rozmawiali ze sobą o super-ważnych biznesach, rodziny spędzały ze sobą czas, obchodziły urodziny, odbywały się śluby, rodziny odwiedzały bliskich chorych patrząc na siebie przez „szybkę” komputera. Dzieci, od najmłodszych do studentów uczyły się długimi miesiącami  siedząc samotnie przed ekranem komputera. Wirus – Covid-19, a przede wszystkim strach i histeria sparaliżowały życie wszystkich i w każdy możliwy sposób. Technologia i komputer miały być tym narzędziem, które miało pomoc i ułatwić funkcjonowanie życia codziennego. Ogólna opinia publiczna jest – tak, przetrwaliśmy dzięki technologii, pracowaliśmy jak mogliśmy i jak umieliśmy, komunikowaliśmy się bezpiecznie, dzieci uczyły się bez ryzyka zarażenia wirusem, zamawialiśmy produkty ze sklepów bez konieczności wchodzenia do nich, nie spotykaliśmy się z przyjaciółmi a jednak mogliśmy pogadać przez zoom albo FaceTime itp. 

Mój mąż pracuje z domu już ponad 70 tygodni. Nie znosi tego. Czeka na decyzję NASA o powrocie do pracy do biura. Czuje się bardzo źle bez ludzi i bezpośredniego kontaktu ze studentami

Czyżby to było dla ludzkości rozwiązanie problemów?

Lubię cytować mądre powiedzonka, przysłowia. I przytoczę teraz takie: Kij ma dwa końce. Ten drugi koniec, dla mnie przy całej potrzebnej i sensownej stronie technologii jest jej negatywną stroną, o której jako humanistka nie boję się powiedzieć (może już zaczynają na mnie krzyczeć zagorzali komputerowcy!!?)

Humor czy prawda o technologii? Uruchamiając komputer, twój mózg już nie jest „twój”…

Nie jest to nowe odkrycie, ale pandemia pogłębiła i uświadomiła wielu ludziom jak bardzo komputer oddziela nas od rzeczywistości i zamyka w świecie, gdzie nie ma realnych przyjaciół i normalnego „ludzkiego” życia. Dla mnie, jako wieloletniej nauczycielki, obserwacja dzieci, często znudzonych zmęczonych (mimo wielkich wysiłków nauczycieli, by utrzymać koncentrację swoich uczniów przy ekranie komputera) siedzących wiele godzin samotnie, bez możliwości normalnych zajęć, jak kopanie piłki, bieganie, przekomarzanie się z rówieśnikami, wspólne posiłki w czasie lunchu.. było ciężkim doświadczeniem.  I wcale mnie nie dziwi, że dziś większość dzieciaków zarówno młodszych jak i starszych ucieka w świat nierealny, wyimaginowany w komputerze i zapomina co jest realnym obrazem życia a co „wielką atrakcyjnością oszustwa wewnątrz komputera”. Za to twórcy gier i świata cybernetycznego tak potrafią zawładnąć umysłem młodego człowieka, że korzystanie z komputera i jego zasobów staje się powoli chorobą.  Rodzice nie potrafią znaleźć granicy, której dzieci nie powinny przekraczać, dzieci wielu komputerowych sekretów nie wyjawiają innym i tak rodzi się głowach bardzo niebezpieczne „pole minowe”.   Zresztą nie dotyczy to tylko dzieci czy młodych ludzi. W sidła technologii wpadają wszyscy. Telefony, które stały się niemal elementem naszego codziennego oddychania zabrały nam podstawową pamięć. Nie musimy zapamiętywać numerów telefonu do najbliższych, nie znamy adresów, bo korzystamy z GPS-u, grzebiemy odruchowo w telefonie wszędzie – u lekarza w poczekalni, w sklepie czekając w kolejce do kasy, w samochodzie zanim ruszymy z parkingu, wieczorem tuż przed położeniem się spać i natychmiast po obudzeniu się rano. Sprawdzamy w telefonie wszystko! wyniki każdego meczu, bilety lotnicze, informacje geograficzne, prognozę pogody i przeróżne bardzo zadziwiające informacje.

Telefon – wszędzie, zawsze i do wszystkiego…

I nie myślcie, że ja nie używam tego urządzenia. Oczywiście, że nie jestem inna niż miliony ludzi na świecie. Słucham książek, gdy jadę autem, mam tylko moją listę muzyczną, używam WhatsApp do komunikacji z moimi bliskimi z Polski.  NIGDY jednak nie używam telefonu w czasie jazdy samochodem, ale wiemy wszyscy, że jest to PLAGA tysięcy młodych ludzi i nie tylko młodych bo i „starych”, na tyle głupich, ze nie potrafiących oprzeć się, by nie sprawdzić wiadomości, Facebooka czy czegokolwiek innego w czasie jazdy czy sekundowego postoju na czerwonym świetle. Ile tragedii już z tego powodu się wydarzyło – nie sposób zliczyć. Ile jeszcze się wydarzy.. chyba sam Pan Bóg nie wie..

Jak tylko odmroziły się pierwsze największe restrykcje covidowe, w mediach zaczęły się dyskusje lekarzy, psychologów, psychiatrów,  rodziców,  nauczycieli i innych specjalistów  na temat jaki negatywny wpływ na ludzi/młodzież i dzieci miał komputerowy sposób życia odizolowany od kontaktów z żywymi ludźmi, rówieśnikami, nauczycielami.  Dopiero wtedy coraz głośniej i odważniej zaczęto podejmować temat konsekwencji zmian psychicznych, które spotęgowały się w głowach tysięcy ludzi.  Ile dziwnych zachowań, depresji, nawet prób samobójczych. A przede wszystkich nieumiejętność przystosowania się do życia w grupie, współżycia z kolegami, przyjaciółmi, ucieczka w świat, który niewiele ma wspólnego z otaczająca nas rzeczywistością. W konsekwencji – słabość lub agresja, zamknięcie się w sobie, ucieczka i brak umiejętności rozmawiania.

Przerażające! Wejście w świat, który jest wyimaginowany nieprawdziwy, który uczy wzorców naprawdę nieistniejących, zamyka młodego człowieka w ramy, które ograniczają jego wizję do wnętrza świata komputerowego. W głowie wytwarza się granica.  I coraz trudniej wrócić do rzeczywistości. Konsekwencje tego zjawiska są, mogą być tragiczne.

Bohaterowie gier komputerowych są silni, wielcy, nieskazitelni. Biegną wciąż do przodu, strzelają, wspinają się na coraz to wyższe poziomy. Może nie wyrażam się dość precyzyjnie, bo nigdy w żadną grę nie grałam. Znam je tylko z filmów, opowieści dobrych i złych.  Z obserwacji dziesiątek zachowań opisywanych, analizowanych przypadków rzeczywistych i przykładowych. Psychologowie, rodzice nauczyciele biją wciąż na alarm.

Ci, którzy programują gry, tworzą kolejny wyimaginowany świat i zarabiają wielkie pieniądze robiąc dalej swoje. Cóż, tak działa biznes. Zapewne wytoczą mi tysiące argumentów, że nie wszystko co jest wirtualne przynosi zło i negatywne konsekwencje. I pewnie tez będą mieli rację. „Kij ma dwa końce..”

Niedawno oglądnęłam nowy film polski pt. ”Sweat” (tytuł niezbyt polski 😊 ) To opowieść o zastosowaniu współczesnej technologii i wykorzystaniu Internetu do zdobycia setek, tysięcy fanów na Instagramie, zdobycia popularności i pozornego poczucia, że jest się lubianym, ma się przyjaciół i jest się szczęśliwym.

Jeden z plakatów reklamujących polski film „SWEAT” 2020r.

Treści nie będę opowiadać, kto ma ochotę film może oglądnąć. Ja nie byłam nim zachwycona, ale kilka wątków zatrzymało mnie i ciągle rozmyślałam nad problemami, które mnie poruszyły. Główna bohaterka, zagrana nieźle przez Magdalenę Koleśnik, na pozór jest wymarzoną współczesną bohaterką młodego pokolenia. W każdej minucie swego życia włącza telefon, by nagrać pozornie zwyczajny moment swojego życia. Pełnego sukcesu, siły, radości, energii czym porywa za sobą tłumy fanów marzących o tym, by także stać się ludźmi sukcesu. Ludźmi, którzy są silni, nie mają słabości, problemów, są uwielbiani i wiecznie otaczają ich inni patrząc na nich z podziwem i zachwytem.  Aż nagle, gdzieś zaplątuje się jedna sekunda słabości, jedno zdanie, w którym Sylwia odkrywa  „ludzkie” uczucia, maleńką słabość – przed wiecznie śledzącymi ją widzami. I to staje się jej grzechem publicznym..

Czy aby na pewno??  Nie będę zdradzała tego, co dzieje się dalej, ale powiem, że kolejny raz moje silne przekonanie, że ludzka dusza, ludzka natura, serce i czucie wygrywa. Rozbija i poraża zadanie, które zostało narzucone technologii. I co najważniejsze, to właśnie ułamek słabości człowieka, jego pozorna porażka dzięki technologii przeradza się w zwycięstwo. To człowiek, jego myślenie, jego czucie, jego uczciwość wobec siebie samego – pokonuje maszynę.

Temat filmu mnie NIE zaskoczył, już wiele razy spotkałam się we współczesnych powieściach czy filmach z podobną tematyką i zazwyczaj te wątki miały negatywny oddźwięk. Choć oczywiście zastosowanie współczesnej technologii w medycynie kryminalistyce czy w tysiącu innych dziedzinach jest niepodważalne i ważne.

Nie jestem przeciw!  Proszę, nie zrozumcie mnie na opak. Rozumiem doskonale potrzebę korzystania z nowoczesnych technologii komputerowych, ale jestem zdecydowanie przeciwna, by komputer zastępował nam CZŁOWIEKA, jego duszę, jego uczucia, jego zwyczajne ludzkie rozterki, słabości, wybory, przemyślenia. Wszystko to, co jest ludzkie, humanistyczne.

Obecne czasy to kultura ogromnego ciśnienia na ideał człowieka mocnego, perfekcyjnego, który nie dopuszcza do siebie chwili słabości, niepotrzebnych uczuć. A jeśli go takie ogarniają, jeśli zawładną  nim wątpliwości, to musi się ich natychmiast wyzbyć  i żadnym wypadku nie może pokazać ich innym ludziom!

Stąd zamykanie się w świecie, który nie istnieje. Tworzenie siebie takim, jakim naprawdę nie jesteśmy.  Udawanie, kreowania sytuacji, w jakich sami nie potrafimy siebie odnaleźć. A potem – już prosta droga do depresji i unicestwienia swojej prawdziwej osobowości.

Film „Sweat” uczy jak zdążyć przed zagubieniem się całkowitym, jak wykorzystać swoją słabość, by stać się silniejszym i znowu poczuć się Człowiekiem szczęśliwym.

Spotkałam wielu ludzi, którzy za nic w świecie nie chcą przyznać się, że nie mogą sobie poradzić z własnymi słabościami, że miotają się w sobie i mają wielkie kompleksy, choć tak naprawdę są bardzo wartościowymi i mądrymi ludźmi. Żyją z tym na co dzień, noszą te problemy i nie pozwolą sobie pomoc innym. Uparcie nie wierzą w psychologów, terapeutów, w szczere rozmowy z rodziną czy  przyjaciółmi. A przecież otwarcie się wobec drugiego człowieka, do którego mamy zaufanie, to wielka sprawa. To równocześnie analiza samego siebie. Umiejętność rozmowy ze sobą i o sobie. To właśnie jest to, czego nie daje nam zamknięty świat komputerowy wsysający nas głęboko do swojego środka, zamiast otwierać nas na innych ludzi, na wrażliwość i słabości.

Bez rozmowy z ludźmi, bez interakcji, bez współudziału w tym, co dzieje się wokół nas w żywym prawdziwym świecie, nie dojrzejemy. Nie zrozumiemy drugiego człowieka, nie pojmiemy naszych własnych potrzeb, nie założymy rodziny, bo jak i gdzie nauczymy się, co jest potrzebą realną naszą i człowieka obok nas?

Doskonale zdaję sobie sprawę, że mój czas powoli mija. Świata nie zmienię.  Zmieniałam go przez ostatnie 60 lat tak jak umiałam i jak uważałam za konieczne. Teraz kolej następnych pokoleń. Ich największym atutem jest technologia rozwijająca się jak szalona. Każdego dnia cos nowego, cos zaskakującego.

Każdy kraj i każda dziedzina nauki rozwija nowe pomysły, dodaje technologiczną cegiełkę nowości. Moim jedynym marzeniem jest, by ten bieg technologiczny nie zapomniał o Człowieku – przez duże C.

Nigdy nic by nie powstało, gdyby tego nie wymyślił człowiek, żadna maszyna nie zaistniałaby, gdyby nie stworzył jej człowiek – to jednak ten sam Człowiek zapomina o tym, że to właśnie on jest Twórcą. On jest najważniejszy, a nie maszyna. Nie komputer. O człowieka trzeba dbać, a dopiero później o maszynę, a nie odwrotnie.

Czy nasze dzieci o tym wiedzą? Czy tego ich uczymy?  Czy bezwzględny świat siły, walki o wizerunek najlepszego i niezłomnego nie zapomni o prostych zwykłych uczuciach ludzkich?  O tym, że można  mieć gorsze dni, że mamy prawo do szukania pomocy, że możemy dawać pomoc innym?  I żadna technologia, żaden komputer w tych najpiękniejszych uczuciach ludzkich – nas, Człowieka – nie zastąpi.


BACK

2 myśli na temat “Współczesna technologia i komputer a Człowiek przez duże C.

  1. Lockdown prawie calego swiata, udowodnilo, ze zadna super technologia nie zastapi ludzkiego bezposredniego kontaktu !! Usmiech, uscisk reki, czy przytulanie, rozmowa w parku z niznajomum wygrala z cala technologia swiata.
    Ludzie odnalezli przyjemnosc w rozmowie w kolejce , biurze,, parku ,Po zdjeciu masek powrocil usmiech do nieznajomych na spacerze/ co jest rzadko spotykane w innyvh krajach:/,w pracy itp. I to daje nam nadzieje na przyszlosc !! Zal tylko mlodego pokolenia krore ma pietno izolacji i nie bylo silne psychicznie aby poradzic sobe z nia🥲 Swiadczy o tym liczba samobojstw w wieku 14-35 lat najwyzsza od 50 lat !!! Dla tego uwazam , ze Dr.Fauci &China goverment powinien stanac przed miedzynaridowym trybunalem za “ crime against humanity””!! To co zbili dla uzyskania wladzy i pieniedzy kwalifikuje ich do tej samej kary jak Mussolini czy Czauzesku !!!
    Malgosiu gratulacje i powodzenia w dalszych blogach .

    Polubienie

  2. Wszyscy o tym wiemy i wszyscy nie chcemy sie do tego przyznac, ze dazymy do wielkich umiejetnisci komputerowych zapominajac o bliskich i dalszych ludziach, a przeciez tez wielkich. Niedawno moja szefowa, zakochana w programie czy jak to sie tam nazywa TEAMS dowiedziala sie o nowej plaszczyznie wewnatrz TEAMS, ktora zastapi wkrotce wszystko (wlacznie z TEAMS), co mamy teraz, i bedzie to wspanialy swiat. I podobno to wkrotce bedzie juz niedlugo, ze nawet ja doczekam i bede sie musial nauczyc. A nie chce.
    Piekne przemyslenia, Matka. Moze ktos jeszcze sie pod tym podpisze?
    Wacek

    Polubienie

Dodaj komentarz