2/15/2021
Ech, życie!
Gdy już się ma dobrze po 60-ce, to można sobie śmiało tak westchnąć.. I to może oznaczać wszystko! A przede wszystkim fakt, że to kawał czasu z kalendarza, wiele minionych dni i lat, dobrych i gorszych, takich, o których chce się opowiedzieć i takich, co niekoniecznie.
Od kilku lat ciągle przychodzi mi na myśl takie porównanie, że moje życie jest jak cztery pory roku. To pewnie nic odkrywczego, na pewno niejedna osoba ma podobne wyobrażenia. Ale kiedy analizuję i rozmyślam nad wydarzeniami z różnych etapów mojego życia, widzę je w kolorach, nastrojach pór roku. I wcale nie jest tak, że najpierw wiosna – młodość, potem lato, bo dojrzałość itd.. Nie! to nastrój, to wycinki, fragmenty zdarzeń, niezależne od wieku, miejsca, scenerii. Zależne ode mnie, od ludzi wokół. Od duszy i muzyki, która w niej gra.
Pora roku życia to także nasz charakter, nasza osobowość.
Ja z pewnością mam w sobie ostre kolory. Lubię czerwień i żółć, lubię zielenie i ostry pomarańczowy. Ale bywa także, że przyciąga mnie jesienna aura ciepłych delikatnych żółci, brązów i złamanych zieleni. Wyciszam się i mój koloryt życiowy zmienia swoją porę roku.
Najmniej lubię zimę. Zima mnie onieśmiela. Przeraża ciszą i wielkością nieskażonej bieli. Kryje w sobie ogrom czegoś nieznanego, zimnego, nieprzychylnego. A równocześnie czekam na zimę każdego roku, bo to czas najpiękniejszych rodzinnych chwil Bożego Narodzenia, cudownych tradycji, ciepła, jakiego trudno doświadczyć bez tła grudniowej aury.
Ten rozdział blogu będzie więc skakać po latach mojego życia i po jego różnych porach. Chciałabym sięgnąć do wspomnień z dzieciństwa i mojej młodości, do zdarzeń w Polsce i Ameryce, znów znaleźć się w podróżach po świecie i szkole. W harcerstwie i w ogrodzie z moimi wnukami. Po trochu. Nierówno. Jak kwiaty w bukiecie. Do wymiany. Ten, który właśnie rozkwitł – dziś będzie najpiękniejszy, jutro wymienimy na inny. Za kilka dni dodam ten, który właśnie pączkuje w mojej pamięci.
Tyle – w temacie wstępu. A potem już bukiety wspomnień, mam nadzieję, rozkwitną i same ułożą się w ikebany…