
Małgośka , mówią mi...
Takie sobie pisanie.. W tym temacie jestem egoistką. Moje pisanie jest moje i nikt mi tego nie zepsuje. Nawet jesli komuś się nie podoba ( jest i trochę takich) to jest na świecie kilka osób a może nawet kilkanaście, którym mój blog się podoba. O, wiem, że blogi mają swoje plusy np. to, że nie trzeba bloga czytać, stronę po stronie jak dobrą książkę. Można zerknąć na tytuł i przesunąć oczami po tym, co nas zafrapowało albo zatrzymać się na piosence, która wynurzyła się nagle z dawnych wspomnień.
Można złapać w biegu fajne zdjęcie, uśmiechnąć się do nieznanej osoby. Lub przeciwnie – spojrzeć na kogoś, kto przed laty był obok nas. Wszystko bez przymusu, na luzie i z dystansem.
Blog jest mój, ale trochę i twój. I – dla ciebie. Blog to rozmowa pokrewnych dusz albo ostra konwersja z samym sobą w sprawie zmiennych sposobów na widzenia świata. Blog jest otwartą przestrzenią do przemyśleń własnych. Do wyrzucenia frustracji i smutków. Można także przejrzeć się w lustrze… i krzyknąć – “nie jest ze mną tak źle! Jeszcze “gram w zielone”.
Mój blog, to wspomnienia, bywa że bolesne. Są tu radosne zdarzenia i smętne wynurzenia. Dziś i wczoraj. Dawno albo bardzo dawno. I otwarte na oścież drzwi do jutra.
Można zrobić krok w tył i zanurzyć się w dawnych czasach, które już przeżyliśmy i które do nas już nie wrócą. Można zamknąć oczy i skoczyć w jutrzejszy ranek, który przyniesie ze sobą nieznane.
“Szalona wariatka tańczy”, bal wciąż trwa…
Nieustannie zapraszam Cię do wspólnych chwil na „kartkach” mojego blogu